Czwartek, 13 Grudnia 2018 - Lucji, Otylii

Co dotychczas pomijane, teraz opisane

 Kolejne „Zapiski Jarocińskie”, wydawane przez Muzeum Regionalne w Jarocinie, światło dzienne ujrzą już w marcu. W numerze podjęte zostaną tematy, które do tej pory były słabo rozpoznane, lub wręcz pomijane w publicystycznej działalności lokalnych historyków. Cena publikacji to 10 zł.

„Zapiski Jarocińskie” otworzy tekst Tomasza Cieślaka poświęcony placówce Gestapo w Jarocinie. Formacja ta jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i znienawidzonych instytucji bezpieczeństwa wewnętrznego III Rzeszy. Lokalna struktura tej organizacji obejmowała – oprócz jarocińskiego – także powiaty średzki, śremski i wrzesiński. Na szczególną uwagę zasługuje tu działalność Ericha Stielaua, który szefował Gestapo w Jarocinie w latach 1940-1942. Znany był nie tylko ze swej zbrodniczej działalności, ale także pazerności i żądzy posiadania. Właśnie zachłanność doprowadziła go do zguby.  

W marcowym numerze periodyku znajdzie się także artykuł Łukasza Witczaka. Zostanie on poświęcony kartografii topograficznej ziemi jarocińskiej od połowy XVII wieku do połowy XX wieku. Cennym uzupełnieniem warstwy tekstowej są niemieckie mapy, dotąd niepublikowane lokalnie, pochodzące z zasobów berlińskiego archiwum.

Historię Jarocina drugiej połowy XIX wieku zaś przybliży artykuł Ilony Kaczmarek. Autorka opisuje w nim działalność ks. Wojciecha Lewandowskiego, który w latach 1848-1868 pełnił urząd proboszcza w parafii pw. św. Marcina.

Numer „Zapisków Jarocińskich” zamknie tekst Błażeja i Przemysława Muzolfów. Autorzy przedstawią w nim wyniki badań przeprowadzone w 2015 roku przy reliktach poszpitalnego kościoła pw. Św. Ducha w Jarocinie. Tekst znajdzie się w dziale „Materiały archeologiczne”.
           
„Zapiski Jarocińskie” będzie można nabywać w Muzeum Regionalnym w Jarocinie. Ich cena to 10 zł. Numer będzie dostępny na początku marca.


Fragment artykułu Tomasza Cieślaka
:
„Pierwsza zbrodnia, jakiej mieli dopuścić się funkcjonariusze jarocińskiego Gestapo pod kierownictwem Stielaua, dotyczy niewyjaśnionej do dziś, a zupełnie nieznanej lokalnej społeczności, śmierci osadzonego w areszcie Gestapo w Jarocinie młodego Żyda Bereka Aksta (urodzonego 10 października 1922 roku). Pochodził on najprawdopodobniej z miejscowości Łask w powiecie bełchatowskim. Więcej światła na to tragiczne wydarzenie rzucają zeznania Ignacego Borowskiego, palacza w siedzibie Gestapo. Twierdził on, że po wojnie na własne oczy widział, jak w piwnicy niemieckiej tajnej policji przy dzisiejszej ulicy Kościuszki 19 miał zostać zamordowany bliżej nieznany mu z imienia Żyd”.
Źródło: foto. Muzeum Regionalne w Jarocinie
2018-02-26 12:39 319

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.