Poniedziałek, 10 Grudnia 2018 - Julii, Danieli, Bogdana

Nie dla SMS-ów podczas jazdy

Komórki opanowały nasz świat. - Bez telefonu, jak bez ręki – zdaje się mówić coraz więcej osób. Nieustanna potrzeba bycia w stałym kontakcie ze światem jest jednak bardzo zgubna. I chodź wiele już powiedziano o tym, jak niebezpieczne dla kierowcy i innych uczestników ruchu drogowego jest korzystanie z telefonu komórkowego (zwłaszcza pisanie SMS-ów), okazuje się, że wciąż za mało. Bo ile razy sięgając po telefon w samochodzie pomyślałeś, że zaraz możesz kogoś zabić, albo samemu zginąć? Problem ten przypomina i unaocznia kampania „Prowadzisz? Nie pisz!” Allianz Polska i Jet Line.
 
Maj to czas, w którym rozpoczyna się wzmożony ruchu na polskich drogach. Na początku miesiąca był długi weekend, zachęcający do przemierzania kilometrów na czterech kółkach, a za chwilę na szosy wyjadą autobusy z wycieczkami szkolnymi. Piękna pogoda zachęca do rodzinnych wypadów za miasto. Jeszcze trochę i będzie lato oraz wakacje, a wraz z nimi – podróżowanie wszerz i wzdłuż kraju po polskich drogach. Żeby bezpiecznie dojechać do celu, kierowcy powinni wykazać się pełną koncentracją i skupieniem. Tymczasem, jak pokazują badania, Polacy w trakcie jazdy zbyt często sięgają po smartfony. Dlatego też, aby zwiększyć świadomość kierowców Allianz Polska i Jet Line zainicjowały kampanię „Prowadzisz? Nie pisz!”. - Akcja ma przypomnieć, że pisanie lub czytanie wiadomości za kierownicą to śmiertelne niebezpieczeństwo dla wszystkich uczestników ruchu drogowego – mówi Michał Podogrodzki, dyrektor marketingu Allianz Polska. Kampanię można znaleźć na bilbordach przy głównych trasach w całej Polsce. Będzie tam obecna do końca czerwca.

Co drugi kierowca sięga po telefon w trakcie jazdy
Z danych Europejskiego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy 2016 wynika, że nawet co trzeci polski kierowca (30 proc.) pisze SMS-y w trakcie jazdy samochodem. Blisko co drugi – 48 proc. – rozmawia przez telefon bez użycia zestawu głośnomówiącego. W Europie do wysyłania czy czytania SMS-ów lub maili przyznaje się 25 proc. badanych, a do rozmowy przez telefon bez użycia zestawu głośnomówiącego 32 proc. badanych. Tym samym Polacy, znacznie częściej, niż Europejczycy, narażają siebie i innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo. - Korzystanie ze smartfonów za kierownicą zmniejsza zdolność reakcji nawet trzykrotnie – przestrzega Michał Podogrodzki. – Brak kontroli na odcinku 200 m, a tyle przejeżdżamy pisząc krótkiego SMS-a, to potencjalny wypadek – dodaje Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach.

Polska policja nie prowadzi osobnych statystyk dotyczących wypadków, których przyczynami mogą być rozmowa przez telefon lub pisanie wiadomości. Inaczej jest np. w Szwajcarii. – Jeżeli dochodzi tam do zdarzenia, policja kontroluje telefony komórkowe, ma prawo je zabezpieczyć. W momencie, kiedy pada pytanie do uczestników zdarzenia, czy używali telefonu komórkowego, to te osoby – świadome, że jeśli odpowiedzą „nie”, a używały go, stracą telefon na kilka dni, bo zostanie poddany badaniom – odpowiadają „tak” – wskazuje Janusz Popiel w jednym z porannych programów telewizyjnych. – Możliwość kontrolowania telefonów po zdarzeniu powinna mieć miejsce także w Polsce – uważa prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach. Oficjalnych informacji więc na razie nie ma. Jak jednak pokazują szacunkowe dane Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, nawet co piąty wypadek może być spowodowany korzystaniem z telefonu za kierownicą.

Za używanie telefonu podczas jazdy samochodem kierowcy grozi mandat w wysokości 200 zł i pięć punktów karnych. Z roku na rok wzrasta liczba przyłapanych na tym wykroczeniu. Tylko w 2012 roku ukaranych zostało 42 tys. polskich kierowców. W ciągu dwóch kolejnych lat, liczba ta podwoiła się. W 2015 odnotowano już 118 tys. wykroczeń z użyciem telefonu podczas prowadzenia samochodu, a w 2016 roku ponad 120 tys. Tak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji. Zdaniem ekspertów w temacie, to jednak wciąż kropla w morzu potrzeb. – Polscy policjanci za bardzo skupiają się na kontrolowaniu nietrzeźwych kierowców, przez co nie ma ich w tych obszarach, w których rzeczywiście istnieją zagrożenia – twierdzi Janusz Popiel.

Odczytywanie wiadomości podczas jazdy samochodem wymaga od kierowcy oderwania wzroku od tego, co dzieje się na drodze. Pisanie z kolei wymusza na kierującym prowadzenie auta przy użyciu tylko jednej ręki. - Dekoncentracja, w połączeniu z ograniczoną możliwością kontroli samochodu, doprowadzają do bardzo niebezpiecznej sytuacji, w której kierujący z opóźnieniem reaguje na bodźce, nie jest w stanie zachować odpowiedniej odległości od innych samochodów, nie kontroluje prędkości jazdy i hamuje trzy razy dłużej – przestrzega mł. asp. Agnieszka Zaworska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie. Według ekspertów brytyjskiego Transport Research Laboratory, kierowcy korzystający z telefonu w czasie jazdy stwarzają większe zagrożenie na drodze, niż np. nietrzeźwi kierujący,  a ich zdolność reakcji na wydarzenia drogowe spada aż o 35 proc. Dla porównania, zmniejszenie refleksu po spożyciu alkoholu wynosi 12 proc., natomiast po wypaleniu marihuany 21 proc.

Prowadzisz? Nie pisz!
Allianz i Jet Line zainicjowali kampanię społeczną, która apeluje do poczucia odpowiedzialności kierowców i pasażerów. Przy drogach w całej Polsce, w tym trasach ekspresowych i autostradach, pojawiły się billboardy przedstawiające rozbity ekran smartfona  z wiadomością pozostawioną bez odpowiedzi.

Kampania „Prowadzisz? Nie pisz!” ma zwrócić uwagę na ważny problem społeczny. - Wierzymy, że mocny przekaz wizualny zadziała na wyobraźnię kierowców, uświadamiając im, że nie warto ryzykować życia pisząc, dzwoniąc  czy przeglądając media społecznościowe w trakcie jazdy – mówi Michał Podogrodzki. - Kiedy, będąc w trasie, musimy niezwłocznie skorzystać z telefonu, poprośmy o pomoc pasażera lub zatrzymajmy się w bezpiecznym miejscu – instruuje dyrektor marketingu Allianz Polska. - Zdajemy sobie sprawę, że zmiana postaw jest najtrudniejsza, ale uważamy, że jest to wyzwanie, które warto podjąć. Nieodpowiedzialne korzystanie z telefonu podczas prowadzenia auta jest niebezpieczne. Wiemy o tym, a mimo to zbyt często znajdujemy powód, aby po niego sięgnąć – dodaje Agnieszka Maszewska. - Znamy moc przekazu medialnego i naszych nośników out of home (reklam zewnętrznych – przyp. red.), dlatego wyszliśmy z inicjatywą, której bezpośrednimi adresatami jesteśmy, tak naprawdę, my wszyscy. Nasze nośniki reklamowe są adresowane  do podróżujących samochodami w Polsce, więc są naturalnym wyborem dla komunikacji mówiącej o bezpieczeństwie kierowców i pasażerów – tłumaczy pracownica działu komunikacji i CSR Jet Line. Akcja „Prowadzisz? Nie pisz!” potrwa w całej Polsce do koca czerwca.
NATALIA PLUTA


Co trzeci kierowca (30 proc.) w Polsce wysyła wiadomości prowadząc samochód,
Co drugi kierowca (48 proc.) w Polsce rozmawia przez telefon podczas jazdy samochodem
Nawet o 35 proc. kierowca ma opóźnioną reakcję, gdy pisze SMS-y podczas jazdy.
Zmniejszenie refleksu po spożyciu alkoholu wynosi 12 proc., natomiast po wypaleniu marihuany 21 proc.
Nawet co 5 wypadek może być spowodowany korzystaniem z telefonu za kierownicą.
Za używanie telefonu podczas jazdy samochodem kierowcy grozi mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.
Źródło: Foto. Materiały Prasowe
2017-05-26 14:32 824

Komentarze

~r0m3k

Aby zwiększyć bezpieczeństwo jazdy, kiedy bardzo chcemy wiedzieć kto i co do Nas napisał można użyć programu, który czyta na głos SMS-y. Przydaje się podczas prowadzenia. Np. darmowy SYNTH http://tiny.pl/gsb1k

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.