Poniedziałek, 10 Grudnia 2018 - Julii, Danieli, Bogdana

Ogień vs. strażacy – 0:2

Z dwoma groźnymi pożarami musieli się zmagać krotoszyńscy strażacy. Najpierw ogień pojawił się na stacji paliw przy ul. Zamkowy Folwark w Krotoszynie. Żywioł rozszalał się też na poddaszu budynku stolarni w Dąbrowie. Sprawne akcje strażaków zapobiegły rozprzestrzenieniu się pożarów i szkodom, jakie te mogły wyrządzić.
           
Na stacji paliw przy ul. Zamkowy Folwark w Krotoszynie zapalił się dach budynku należącego do kompleksu. Na powierzchni dachowej obiektu handlowego wykonywane były prace naprawcze przez firmę dekarską. - Obsługa stacji oraz pracownicy firmy opuścili budynek – informuje asp. Mateusz Dymarski, zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.
           
Po przybyciu na miejsce strażacy odłączyli zasilanie w całym obiekcie i zabrali się za gaszenie ognia, tak by żywioł nie rozprzestrzenił się na stanowiska paliwowe. - W celu szybkiego zdławienia ognia zastosowano dwa prądy gaśnicze piany sprężonej w natarciu na palącą się powierzchnię dachową. Po stłumieniu płomieni, decyzją Kierującego Działaniami Ratowniczymi, dokonano częściowej rozbiórki pokrycia dachu celem dogaszenia ukrytych zarzewi ognia. Po zakończeniu akcji gaśniczej obiekt sprawdzono urządzeniami pomiarowymi potwierdzając całkowite usunięcie zagrożenia – relacjonuje asp. Mateusz Dymarski. W działaniach trwających ponad godzinę uczestniczyły cztery zastępy pożarnicze oraz 13 strażaków.

Kolejny groźny pożar w powiecie krotoszyńskim wybuchł na poddaszu budynku stolarni w Dąbrowie. Szybko rozprzestrzeniający się ogień zagrażał części produkcyjnej obiektu. - Strażacy w pierwszej fazie działań podali dwa prądy gaśnicze w natarciu na palące się poddasze wykorzystując otwory okienne oraz drzwi wejściowe. Po przybyciu kolejnych zastępów sprawiono podnośnik hydrauliczny uzyskując dostęp na dach budynku celem  wykonania otworów wentylacyjnych – podaje zastępca oficera prasowego KP PSP w Krotoszynie.

Po stłumieniu ognia i całkowitym oddymieniu poddasza przystąpiono do usuwania zmagazynowanych na poddaszu trocin oraz części pokrycia dachowego wykonanego z eternitu. - Ta ogromna tragedia zjednoczyła do pracy nie tylko strażaków zawodowych i druhów uczestniczących na co dzień w działaniach ratowniczo-gaśniczych ale także dużą ilość ochotników z Dąbrowy oraz okolicznych wiosek. Praca w tak wysokich temperaturach wymagała cyklicznej podmiany ratowników, więc każde ręce do pracy były bardzo potrzebne – mówi asp. Mateusz Dymarski. Z żywiołem walczyło 52 strażaków. Zagrożenie całkowicie udało im się usunąć po ponad ośmiu godzinach akcji. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
 
Źródło: Foto. psp.wlkp.pl/S. Kujawa, M. Niciejewski
2018-08-06 14:01 124

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.